
Przypominam o organizowanych przeze mnie i Marka Bodziocha 3dniowych warsztatach fotografii ślubnej. Najbliższa edycja już w ten weekend! Zapraszamy!
Szczegółowy program warsztatów dostępny jest pod adresem http://www.b2warsztaty.pl

Przypominam o organizowanych przeze mnie i Marka Bodziocha 3dniowych warsztatach fotografii ślubnej. Najbliższa edycja już w ten weekend! Zapraszamy!
Szczegółowy program warsztatów dostępny jest pod adresem http://www.b2warsztaty.pl
Jedno z postanowień noworocznych to częstsza aktualizacja bloga więc kilka zdjęć z października. Mimo niesprzyjającej pogody (zimno i mokro) udało się zrobić wiele ciekawych zdjęć podczas sesji narzeczeńskiej i wesela. Sesja plenerowa na wiosnę

Zapraszam na prezentację zdjęć

Właśnie mijają 3 lata mojej kariery fotografa ślubnego. Ta rocznica skłania do przemyśleń. Gdzie jestem? Co dalej?
Wyznaczenie kursu na przyszłość nie może odbyć się bez patrzenia na to skąd się przybyło, gdzie był postawiony pierwszy krok.
Mój pierwszy krok postawiłem we wrześniu 2006r. Byłem na weselu formą prezentu od mojego dobrego kolegi Rafała dla pary młodej. Oni dostali zdjęcia za darmo a ja miałem okazję zorientować się o co tak na prawdę chodzi w fotografii ślubnej. Teraz już wiem. Powinna uwieczniać przede wszystkim emocje. Nie może pokazywać za wiele tak aby widz mógł sam dopowiedzieć sobie historię. Zapomnijcie o poprawnie naświetlonych zdjęciach, realistycznych kolorach czy poprawnych kadrach. Są NUDNE.
Ćwierć wieku stuknęło więc poniżej krótka relacja z baru ![]()


Dowód na zasadność korzystania z formatu plików RAW zamiast bezpośrednich JPEG. Moim zdaniem plusy korzystania z RAW są bezdyskusyjne:
- Większa ilość danych zawartych w pliku pozwalających na mocną obróbkę bez mocnej utraty jakości zdjęcia
- Możliwość modyfikacji balansu bieli - podczas reportażu często nie ma na to czasu
Powyższy przykład ilustruje zdjęcie pierwszego tańca w całkowicie ciemnej sali oświetlanej tylko oświetleniem DJ’a które było zupełnie przypadkowe tj. kolory i ich natężenie nie były przewidywalne. Zdjęcie po lewej stronie to RAW przed obróbką - wygląda bardzo nieciekawie. Po prawej po modyfikacjach - bardzo ładne, klimatyczne zdjęcie. Gdyby oryginalne zdjęcie było robione bezpośrednio w JPEGu, uratowanie było by niemożliwe.
Jakbym widział siebie momentami

Chciałem podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat Wujków z aparatami. A konkretnie o wspólnym celu czyli o tworzeniu pamiątki dnia lecz o jakże odmiennej drodze prowadzącej jego osiągnięcia.
Po pierwsze - po co zatrudnia się fotografa na własne wesele? Po co zatrudnia się profesjonalistę? Odpowiedź wydaje się prosta - aby zapamiętał ten dzień okiem osoby z zewnątrz. Osoby obiektywnie patrzącej na całe wydarzenie. Osoby która będzie w PRACY a nie na imprezie (dotyczy to też alkoholu z którym niektórzy “fotografowie” ewidentnie mają problem …). I wreszcie osoby która nie będąc gościem będzie skupiała się na fotografii nie mając dylematu czy się bawić czy robić zdjęcia.
W tym momencie dochodzimy do tematu Wujków z aparatami. Ostatnio miałem niezbyt ciekawą sytuację gdzie ponad 8 gości weselnych stwierdziło, że pobawią się w fotografów na weselu. Efektem jak można sobie wyobrazić były dziesiątki zdjęć gdy owe osoby albo wchodziły mi w kadr lub były w bezpośredniej bliskości z Parą Młodą także niszcząc koncepcję mojego kadru. Tak czy owak zdjęcie do wyrzucenia. W głowie mogę naliczyć conajmniej tuzin świetnych sytuacji w których nawet nie przycisnąłem spustu. Po prostu aż szkoda sprzętu bo zdjęcie z automatu do kosza.
Szkoda że ludzie czasami przestają myśleć o tym co dzieje się dookoła. Szkoda że nie są świadomi tego, że ich dobrymi zamiarami tak na prawdę wyrządzają Parze Młodej krzywdę. Szkoda, że zdjęcia które robią są przypadkowe, na trybie automatycznym, dopalane lampą na wprost - efekt zdjęciowy można sobie wyobrazić. Z ciekawości zajrzałem przez ramię jednego z wujków. Fajna lustrzanka (bodajże EOS 400d, EF-s 18-55, 420eX) - do tego lampa na wprost w 100% zdjęć. Efekt zdjęciowy jak z taniego kompakta. Po co inwestować w sprzęt którego możliwości i tak się nie wykorzystuje?
Ktoś mi powiedział - ty jesteś profesjonalistą, masz sobie poradzić. Racja. Jednak są sytuacje których przeskoczyć się nie da. Ważna jest więc profilaktyka. Niniejszym postem ją czynie.
Czekałem na to zlecenie od czasu gdy spotkałem się z Agatą aby omówić szczegóły naszej współpracy. Od razu stwierdziła, że chce aby ich ślubowanie odbyło się w plenerze. Chciała aby ich ślub był wyjątkowy. I był. Zapraszam do obejrzenia galerii


Pierwsze nury w iście tropikalnej temperaturze 8stopni celcjusza
Zdjęcia: Olimpiusz, obróbka moja.
Była to pierwsza okazja by zbadać dno akwenu w poszukiwaniu potencjalnych miejsc na zdjęcia podwodne
Wszystkich zainteresowanych kursem nurkowym zapraszam na Kraken.pl - świetna atmosfera i przyjemnie prowadzone zajęcia!