zupełnie niedawno robiłem tam zdjęcia na przyjęciu. To co widziałem, to była katastrofa estetyczna. Dziesiątki, dosłownie DZIESIĄTKI fotografów i kamerzystów ze swoimi parami i wszyscy robili ten sam uklepany schemat: szampan, kocyk, koszyk, koronkowa parasolka, wywalona do wierzchu podwiązka. Szczytem moich doznań artystycznych był widok Pani Fotograf, która kazała mlodej kucać pod parasolką przy…. kominku!
hahahaha
ale tak jest chyba wszędzie
w ostatnią sobotę w parku w Łodzi spotkaliśmy cztery Młode Pary. Popularne miejsca są oblegane
zupełnie niedawno robiłem tam zdjęcia na przyjęciu. To co widziałem, to była katastrofa estetyczna. Dziesiątki, dosłownie DZIESIĄTKI fotografów i kamerzystów ze swoimi parami i wszyscy robili ten sam uklepany schemat: szampan, kocyk, koszyk, koronkowa parasolka, wywalona do wierzchu podwiązka. Szczytem moich doznań artystycznych był widok Pani Fotograf, która kazała mlodej kucać pod parasolką przy…. kominku!
dodam jeszcze, że to miejsce ma dla mnie wymiar sentymentalny, bo tam było też nasze własne wesele. Niestety plener też!